„Chmura o kształcie drzewa sosnowego wznosiła się wysoko, jak gdyby przybita potężnym pniem, a następnie rozwidlała się w gałęzie, prawdopodobnie z powodu powiewu wiatru, a potem znowu opadała – miejscami biała, miejscami brudna i poplamiona, ukazując ziemię. Czasami jaśniała, a czasami była ciemna i pełna plam, jak gdyby wyrzucała z siebie popiół i ziemię.”
Ten dramatyczny opis tragedii, która w październiku 79 roku dotknęła Pompeje i Herkulanum, wyszedł spod pióra rzymskiego pisarza Pliniusza Młodszego. Był świadkiem, jak uśpiony przez blisko 2000 lat Wezuwiusz zasypał gorącym popiołem dwa pobliskie miasta. Minęło kolejne 2000 lat, a wizyta w Pompejach wciąż wywołuje specyficzne ciarki na plecach. Praca pokoleń archeologów odkrywa coraz to nowe sekrety tego miejsca. Ruiny zniszczonych domostw, zakonserwowane fragmenty mebli i, nade wszystko, niesławne odlewy ludzkich postaci. Wyłania się obraz pięknego miasta w Kampanii, pełnego dostojnych rezydencji i łaźni, ale jest coś jeszcze… Przetrwała uliczna sztuka w postaci graffiti i napisów na murach. W jednym z domów widać nawet moment, w którym przerażony erupcją malarz porzucił pędzel i farby! Jakie tajemnice Pompejów kryją jeszcze mury?
Tajemnice Pompejów: od starożytnego street foodu po domy publiczne

W 2018 roku archeolodzy pracujący w Pompejach odkryli coś, co na pierwszy rzut oka mogło kojarzyć się z antycznym McDonaldem. Pierwsze strony gazet – nie tylko naukowych – obiegła wieść: oto natrafiono na ślady starożytnego street foodu! Taki „bar szybkiej obsługi”, nazywany w źródłach thermopolium, niedawno udostępniono do zwiedzania. Turyści mogą teraz zobaczyć gliniane naczynia precyzyjnie wmurowane w kamienne lady. Mało tego! Badania wykazały resztki pokarmów: kości świń, drobiu, a także nasiona bobu, rośliny chętnie spożywanej w starożytności. Co ciekawe, ślady bobu ujawniono także w badaniach ludzkich ekskrementów z pompejańskich kloak. Historycy świetnie łączą te fakty – wiadomo, że w takich lokalach stołowali się raczej biedniejsi mieszkańcy miasta, podczas gdy bogacze korzystali z własnych kuchni i służby. Aby zobaczyć thermopolium, warto zejść z głównych tras i posłużyć się dobrą mapą wykopalisk.
Inny wymiar pompejańskiego życia ukazuje lupanar, dom publiczny przy „zaułku burdelu” (Vicolo del Lupanare). Prostytucja w świecie starożytnym była powszechnie akceptowana i poważana. Dwory cesarskie są tego najlepszym dowodem, a o cesarzach-skandalistach z lubością pisali Liwiusz czy Owidiusz. W Pompejach funkcjonowało co najmniej 20 domów publicznych, obsługujących populację ok. 10 tysięcy mieszkańców. Biedniejsi korzystali z marnych izdebek na parterze, a bogatsi – z jasnych pokoi na piętrze. Sztuka zdobiąca ściany takich przybytków daje jasny obraz preferencji i pozycji znanych z „Kamasutry”.
Co mówiły mury? Najciekawsze graffiti i napisy w Pompejach

Tutaj robi się naprawdę ciekawie! Popioły Wezuwiusza skutecznie zabezpieczyły napisy na ścianach przed erozją. Dziś wielu czytelników przeciera oczy ze zdumienia, bo komunikaty brzmią zaskakująco współcześnie. W Domu Poety widnieje napis „Cave canem” – czyli „Uwaga, zły pies”. Ironiczny wydźwięk ma z kolei polityczne hasło „Panem et circenses” („Chleba i igrzysk”), wypisane przez mieszkańca jednej z biedniejszych dzielnic.
Nie brakowało też starożytnych plakatów wyborczych czy cytatów z dzieł Wergiliusza i Owidiusza. Na ścianie jednego z domów publicznych widnieje ostrzeżenie dla niewiernego małżonka, a w innym miejscu graffiti głoszące: „Uważaj, bo twoja żona daje innemu – teraz wiesz”. Znajdujemy też skargę klientki na rozwodnione wino, zapisy sprzedaży niewolników czy dumne ogłoszenie o narodzinach prosiaka. Samo życie!
Erotyka w Pompejach – sztuka, która szokuje do dziś
Najbardziej kontrowersyjne odkrycia zostawiono na koniec. Ściany pompejańskich domów publicznych pełne są ikonografii erotycznej. O ile wyobrażenia fallusa w świecie rzymskim często symbolizowały płodność i urodzaj, o tyle ich nagromadzenie w lupanarze nie było przypadkowe. To właśnie ich widok zawstydził króla Obojga Sycylii Franciszka I w XIX wieku, który – zwiedzając Pompeje z żoną i córką – nakazał zamknąć erotyczne dzieła w osobnej izbie, udostępnianej jedynie „osobom o wysokiej moralności”.
Wyobrażenia pozycji seksualnych znajdziemy jednak nie tylko w domach publicznych. Często pojawiają się sceny „na jeźdźca” czy „na pieska”, a także ujęcia homoseksualne, co zapewne zaskoczyłoby współczesnych purytan. W wielu miejscach spotykamy wizerunek Priapa – boga seksu i płodności – ukazanego z ogromną erekcją. Jedna z rzeźb tego bożka pełniła nawet funkcję fontanny, z której woda tryskała w sposób dość oczywisty…
Prawda jest taka, że blisko 22% powierzchni Pompejów wciąż spoczywa pod ziemią. Możemy się tylko domyślać, ile jeszcze starożytnych tajemnic i skandali czeka na odkrycie.